Na temat

Raz dwa, raz dwa. Próba mikrofonu.

„Łóżeczko trzeba będzie kupić i jakąś pościel. Czegóż więcej potrzebuje takie dziecko? Kilku par śpiochów, jakichś pieluch najwyżej” – myślałam niefrasobliwie buszując po styczniowych wyprzedażach. Brzuch zaokrąglał się coraz bardziej, poród miał nastąpić już za 5 miesięcy. „No wiadomo, ubrań potrzebuję! Nie, nie dziecko potrzebuje – JA potrzebuję!! Przecież się powiększam, przecież coraz bardziej dążę do doskonałości (bo jak wiemy kształt kulisty, to największa doskonałość:), chyba jest jasne, że w stare łachy niedługo się już nie zmieszczę. A dziecko? No czegóż ono może potrzebować?”

No właśnie: czego? Nie myślałam o tym aż do marca. Plan zakupu łóżeczka i materacyka rozrósł się jeszcze o chęć nabycia wanienki. Pierwsze ubranka też zaczęłam nieśmiało kupować, szokując się za każdym razem ich ceną i stosunkiem owej ceny do tego ile płacę za swoje własne ciuchy. Zaczęłam też intensywnie przeczesywać internet w poszukiwaniu informacji, co może być potrzebne dla malucha. I wtedy odkryłam. Odkryłam, że jest tego w cholerę. Ciężko zachować rozsądek czytając opisy wielu produktów. Nagle okazuje się, że specjalny kubek do mycia głowy jest niemowlakowi zupełnie niezbędny. Albo fosforyzujący smoczek na noc. Albo może nocnik z fanfarami na dalsze latka życia. Trzeba rozdzielać ziarno od plew niczym ubrania w dobrym lumpeksie.
Młode mamy, w tym ja, często chcą wszystko kupić przed porodem, bo potem nie będzie czasu. Niby racja, potem czasu jest jak na lekarstwo. Z drugiej strony patrząc, dopiero po porodzie stopniowo odkrywamy jakie są nasze potrzeby, i jakie są potrzeby malucha. I wtedy musimy często zaczynać zakupy na nowo, bo kupione dotychczas rzeczy nagle okazują się totalnie abstrakcyjne. Tak jakby zaprojektował je ktoś, kto w życiu nie widział niemowlęcia. Dlatego chciałabym napisać trochę o moich doświadczeniach w kwestii produktów dla dzieci, zamieścić trochę zdjęć i szczerych recenzji, które być może przydadzą się jakimś młodym mamom. Takie kilka miesięcy poszukiwań, a potem kolejne kilka macierzyństwa robi z człowieka niezłego eksperta w tych sprawach:)
następny wpis

Przeczytaj koniecznie

Brak komentarzy

Napisz, co o tym sądzisz