Czytelnia, Książki dla dzieci

O bulwach, kwiatostanach i liściach – co czytać dzieciom w lecie?

W dziecięcym półki uginają się od kilogramów celulozy. Książki w dużych i małych formatach, kwadratowe i prostokątne, cienkie, grube, kolorowe, czarno – białe. Wszystkie poupychane nieskładnie, bo kto by miał czas je układać, przecież są w ciągłym użyciu.

Moje dzieciaki zadziwiają otoczenie swoją miłością do książek. W towarzystwie przyszywanych cioć i wujków są zwykle jedynymi maluchami, które potrafią usiąść i „zastygnąć” w miejscu, gdy jest szansa, że ktoś im poczyta. Dość często otrzymuję pytania o to, jaki mam patent na zachęcanie dzieci do literatury, ale.. w sumie nie wiem jak na nie odpowiedzieć.

U nas w domu po prostu są książki, Młodemu pokazywałam pierwsze, gdy miał kilka miesięcy i szybko je pokochał. Kropka bierze z niego przykład we wszystkim, więc pociąg do literatury uznała za oczywistą oczywistość. Jest jeszcze jedna rzecz – to oni proponują czytanie, a nie ja. Zdarza się nawet, że im odmawiam z braku czasu – niestety, gdy jestem z nimi sama mam też inne obowiązki. To również buduje w nich poczucie, że książki to coś, czym chcą się zajmować z własnej woli, a nie dlatego że rodzic naciska.

IMGP6844 IMGP6848

Przyszło lato, więc siłą rzeczy lektury zrobiły się letnie. Ogrodowe, łąkowe i warzywne wręcz!

Niedawno wyciągnęłam z przepastnej szuflady kupione dawno temu zielniki i wręczyłam je Młodemu. Pamiętacie takie zeszyty do których wklejało się wysuszone listki różnych roślin? Przyklejało się ostrożnie taśmą i uważało, by nie pokruszyć? Ołówkiem tworzyło piękne opisy, że to „koniczyna łąkowa”, czy inny „mniszek lekarski”? Miałam kilka takich zielników! Teraz sprawa jest mocno ułatwiona – pięknie wydane zielniki można kupić w księgarni, są ilustracje, wyczerpujące opisy, z których i rodzic wiele się dowie, pozostaje tylko powklejać wysuszone roślinki, czym pewnie zajmiemy się gdy dzieci nieco podrosną.

IMGP6857 IMGP6859 IMGP6854 IMGP6874 IMGP6876 IMGP6879

Poza zielnikiem „Rośliny uprawne” mamy też „Warzywa”. Czytamy o tych, które znamy z codziennej autopsji kuchennej, o tym jak rosną, jak wyglądają ich kwiaty, bulwy, korzenie. Uzbrojeni w taką wiedzę z zupełnie innej perspektywy oglądamy własny warzywny ogród, i nawet łąkę przed domem, która powstała ostatnio w wyniku naszej permanentnej fobii kosiarkowej. Nie chce nam się kosić, więc i do zielnika znajdziemy wiele ciekawych okazów bez większego problemu.

Zielniki znajdziecie na stronie Wydawnictwa Arkady.

IMGP6884 IMGP6888 IMGP6895 IMGP6882

Poza zielnikami triumfy święci u nas niepozorna książka kupiona w.. Ikei. „Zuchy z warzywnego ogródka” to ostanio jedna z najczęściej przynoszonych przez Młodego lektur.

Przyłazi taki z książką, pakuje się na kolana i marudzi, by już, teraz, natychmiast mu czytać. O tych dzieciach – Ewie i Eryku, którzy pomagali starszej pani w ogródku, o tym jakie przeżywali przygody w ekscytującym towarzystwie brokuła, marchewki i reszty ekipy z warzywnej grządki.

Ładne kolorowe ilustracje i treść która tylko zwiększa ogrodnicze chęci naszego starszaka – bo on przecież tak bardzo chce podlewać (dodajmy że nawet godzinę po deszczu potrafi terroryzować nas konewką). Zafascynowała go również idea kupowania i sprzedawania  – dzieci z książki sprzedają przecież zebrane płody rolne na targu. Dziw, że żadna straż miejska się nimi nie zainteresowała, o ZUS-ie nie wspominając. Za to przynajmniej zainspirowali mojego syna do nowych kapitalistycznych zabaw: „Mamo zapłaciłem Ci za tę zupkę” – oznajmia kładąc żeton z kasyna na stole, gdy stawiam przed nim dymiący talerz  z obiadem.

Książkę znajdziecie w sklepach Ikea, z kartą Ikea Family jest trochę tańsza.

IMGP9523 IMGP9526 IMGP9530 IMGP9535 IMGP9536 IMGP9542 IMGP9548 IMGP9551 IMGP9552 IMGP9553 IMGP9559 IMGP9564 IMGP9571 IMGP9572 IMGP9578 IMGP9585 IMGP9588 IMGP9592

logo

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

6 komentarzy

  • Reply Kasia 30/06/2015 at 14:34

    Też mam na oku te zielniki! My polecamy „Przekroje.warzywa i owoce” o tym, kto „mieszka” w środku, rewelacja! :)

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 30/06/2015 at 21:07

    Świetne te zielniki! Myślę, że w warzywa się zaopatrzymy. I ta ikeowska się zapowiada fajnie, podobają mi się ilustracje

    • Reply Agata / Ruby Times 04/07/2015 at 14:08

      Też lubię takie ilustracje :)

  • Reply No.2 30/06/2015 at 21:24

    Super lektury. Polka chyba na nie za mała, ale notuję na przyszłość :)

    • Reply Agata / Ruby Times 04/07/2015 at 14:09

      Raczej za mała, moje zielniki czekały w szufladzie ze dwa lata na tę chwilę. tak się spieszyłam z zakupem ;)

  • Reply Matko Zabawko 02/07/2015 at 12:22

    Super, że dzieci są tak za książkami. Kropka jest niewiele starsza od Antka i niestety u nas to ja muszę zachęcać do oglądania książeczek…często już jest znudzony po 2-3 minutach.
    Zielnik fajna rzecz :)

  • Napisz, co o tym sądzisz