Aranżacje wnętrz, Nasze mieszkanie

Krzesła Eames i zmiany w jadalni

Lubię moje wnętrza mieszkalne, a najbardziej je lubię gdy ewoluują. Zmiany na salonach już nieco okrzepły, nowości zdążył pokryć pierwszy kurz, a na ich powierzchniach pojawiły się wszędobylskie ślady małych rączek ubabranych w jedzeniu.. więc chyba czas zaktualizować blogosferę.

IMGP3560

Nie tak dawno nasze poddasze pojawiło się na blogu w pełnej krasie (o tutaj), w międzyczasie nie było wprawdzie remontu, malowania, ani żadnych innych konkretniejszych zmian, za to wreszcie, po pięciu latach mieszkania, dorobiliśmy się stolika kawowego oraz krzeseł do stołu jadalnego. We wspomnianym wyżej poście na zdjęciach występują jeszcze stare krzesła, pożyczone (tak, tak: pięć lat temu:) od moich rodziców, a zamiast stołu kawowego niewielkie (i tańsze niż niejedna paczka kawy) stoliki Lack z Ikei. Wreszcie postanowiłam coś z tym zrobić! Wiele razy słyszałam uwagi, że po co chcę zmieniać te czarne krzesła, że przecież są w porządku, a rodzice wcale nie domagają się rychłego zwrotu „pożyczki”. Jednak ja mam strasznego fioła na punkcie stylowych krzeseł i te niby pasujące do stołu.. zupełnie do niczego mi nie pasowały :). A teraz.. teraz to zupełnie co innego!

IMGP3582
Przyznaję się, to jedna z moich licznych słabości: uwielbiam ładnie zaprojektowane meble do siedzenia! Gdy mieszkanie było jeszcze całkiem puste i nieumeblowane już miałam w głowie z tuzin pięknych projektów krzeseł i foteli, idealnych, by zamieszkać w naszym salonie. Wśród mych wymarzonych komfortowych foteli był na przykład słynny ‚Barcelona Chair’ Ludwiga Mies Van Der Rohe – nazwijcie mnie snobką, ale wprost uwielbiam ten projekt! Teraz już mi się nieco opatrzył, bo ozdabia co drugą wnętrzarską reklamę, gra w filmach i ogólnie atakuje ze wszystkich stron swoją stylówą i obietnicą luksusu (podobnie zresztą jak ‚Lounge Chair’ Eames’ów), ale wówczas strasznie chciałam go mieć, choćby to miała być jedyna rzecz w pustym pokoju dziennym. Szalałam też za jedną z wersji ‚Egg Chair’ Jacobsena – obowiązkowo wykończonym miękkim materiałem w jakimś energetycznym kolorze. Wśród wymarzonych krzeseł znalazły się natomiast zwiewne Ghost’y Phillipe’a Starck’a , z których jeden towarzyszy mojej toaletce oraz wiele innych modeli, które i tak były za drogie. A skończyło się.. na wyleasingowaniu krzeseł od rodziców z powodów wiadomych (bo jeśli nie wiadomo o co chodzi, to..).
IMGP3589
Teraz wreszcie.. Panie i Panowie – jest progress! DSW Chairs, projektu Ray i Charles’a Eames’ów, o których marzyłam od dawien dawna już ze trzy tygodnie towarzyszą nam podczas posiłków! Wahałam się długo, czy będą mi pasowały do stylu w salonie – wszak to kolejny charakterystyczny element wystroju i kolejne kolory. Obawiałam się czy te jasne nogi krzeseł dadzą radę z ciemnym drewnem dookoła, ale miałam nadzieję, że nogi wpasują się w podłogę – uff, faktycznie się wpasowały! Mogłam wziąć model z nogami wenge, ale moja obecna taktyka rozjaśniania wnętrz i niekupowania niczego w kolorze ciemnego drewna nie pozwala mi na takie pójście na łatwiznę. Dla przypomnienia: poddasze zostało tak urządzone pięć lat temu, ciemne drewno wydawało mi się wówczas jedyną możliwą opcją i, mimo, że bardzo lubię ogólny efekt i tą przytulność naszego domku, to dziś zdecydowałabym się pewnie na jaśniejsze barwy. Totalny styl skandynawski to wprawdzie nie dla mnie – owszem, lubię na zdjęciach i nawet rozważam pewne rozwiązania, ale zdecydowanie wolę przytulny i ciepły efekt we wnętrzach, niż ten chłód bijący od stylizacji rodem z północy. Wytrzymałabym w takich pewnie z tydzień.

Wracając do mebli – poza krzesłami nabyłam też do kompletu bujany fotel RAR, również projektu Ray i Charles’a Eames’ów. Cieszę się jak dziecko z tych zakupów, mam wrażenie, że mieszkam teraz wśród dzieł sztuki, wśród ikon designu i nawet gdy wycieram kurze to jakoś bardziej natchniony mam nastrój (to sarkazm, jakby ktoś nie zauważył;). Chociaż znam osoby, które powiedzą mi pewnie wprost, że te krzesła z plastiku, że co one robią w salonie, i może powinnam wynieść toto na balkon.

IMGP3954IMGP3596 (1)

W tym wypadku słowo ‚plastik’ to duże uproszczenie – krzesła wykonane są z tworzywa ABS, które ma rewelacyjną matową powierzchnię i nie wygląda plastikowo-tandetnie, do tego bukowe nogi i cały mebel jest obłędnie elegancki. W dzisiejszych czasach takie właśnie klasyki designu (prototyp tego modelu powstał w 1950 roku!) można już kupić nawet w Praktikerze, nie ma co – zrobiły się popularne! Polecam jednak zakupy w innym miejscu, czyli tam gdzie kupowałam ja – tworzywo ma o niebo lepszą jakosć, a cenowo wielkiej różnicy nie ma.
Sklep Hile ma fajny wybór designerskich, czy jak to się teraz mówi „inspirowanych designem” krzeseł w rewelacyjnych cenach. Serio – nawet w Ikei krzesła są droższe, a tutaj mamy pełen przegląd projektów Starcka, Pantona i wielu innych kultowych designerów. Jeśli ktoś się tak jara tematem jak ja, a funduszy na krzesła za miliony monet nie ma – bez problemu znajdzie coś dla siebie.

IMGP3591

Przechodzimy do strefy wypoczynkowej – w salonie trochę poprzestawialiśmy, kanapa poszła pod ścianę, chociaż najchętniej przestawiłabym ją.. za drzwi wejściowe! Na jej miejscu chętnie ujrzałabym komfortowy jasno-szary narożnik, tymczasem w dalszym ciągu oglądam starą sofę rodziców (to już ostatni pożyczony mebel, jaki został w naszym domu – a kilka ich było;), za to ozdobioną nową monochromatyczną poduszką, tak na otarcie łez. Fotel RAR pyszni się w centralnym punkcie open – space’a, a tuż obok nowy stolik kawowy – okrągły z Ikei, w moim ulubionym ostatnio kolorze. Poza wizualną stroną dzięki temu zakupowi znacznie poprawiło się też bezpieczeństwo – stoliki Lack były tak lekkie, że dziecko mogło się przewrócić wraz ze nimi, no i to ciągłe obijanie się o kanty.. Tutaj nie ma szans, by ten stolik przewrócić, z kantami jak sami widzicie problemu nie ma..

A teraz coś Wam zdradzę: zdjęcia salonu zamieszczone na początku posta to fake – tak wyglądałby nasz stół jadalny, gdybyśmy byli bezdzietni, ale że – szczęśliwie – posiadamy większą rodzinę, to i charakter wnętrz jest nieco inny. Poniżej: tak NAPRAWDĘ wygląda nasz salon. Jedno z krzeseł wyemigrowało pod ścianę, bo przecież Kropka też gdzieś musi siedzieć. Pytanie.. co się stało z krzesełkiem Młodego? Jeszcze niedawno smacznie drzemał w nim przy stole, a teraz?
Zmiany nadeszły wielkim krokami. Młody je z nami przy stole! Postanowiliśmy nauczyć go ładnego jedzenia starą metodą – zaufać mu, potraktować jak dużego chłopca. I tak od dwóch tygodni maluch zasiada na swoim „dorosłym” krześle, wyposażonym w specjalną poduszkę od ‚Hanna, Hela i Ela’. Poduszka czekała na swój dzień od dawna, przycupnęła na antresoli wiele miesięcy temu, podczas chwilowego buntu krzesełkowego, który udało się nam z mężem stłumić. Tym razem sami mieliśmy dość krzesełka, ceratki, szorowania tacki.. a, że stół i tak trzeba wytrzeć po każdym posiłku to oszczędność czasu jest wielka. Młody naprawdę się stara.. głównie dlatego, że czasem mu sugerujemy, że jak będzie jadł jak dzidziuś, to wróci na dzidziusiowe krzesełko. Ale na szczęście widać, że chłopak coraz ładniej je – że potrafi to wiemy od dawna, po prostu nie pilnowaliśmy go za bardzo i zdarzało mu się na przykład zawinąć sobie spaghetti na uszy podczas wizyty towarzyskiej. Teraz on się stara, a my się mobilizujemy, by bardziej na niego uważać i .. idzie ku dobremu. Chociaż nie powiem, podczas jedzenia zupki buraczkowej mam trochę stresa, zarówno o piękną poduszkę, jak i krzesło (cholera wie – może zafarbuje? ;).
Sama poduszka jest wyposażona w sprężystą gąbkę, dzięki której dziecię siedzi stabilnie, gąbkę można wyciągać, a poszewkę można prać. Poszewki są piękne, świetne materiały, elegancki wygląd..a kropką nad ‚i” jest szarfa oplatająca krzesełko. Jedyne zastrzeżenie: poduszki są kwadratowe, a moje krzesła mają lekko zaokrąglony kształt, więc dopasowanie nie jest idealne.

IMGP3920 IMGP3921 (1) IMGP3924 IMGP3928 (1) IMGP3929 IMGP3936 (1) IMGP3941 (1)

Tak stylowo się teraz bujamy w salonie. Do pełni szczęścia brakuje mi wspomnianego wyżej narożnika i nie obraziłabym się też, gdyby do salonu zawitał ten fotel – w ramach dopieszczania wnętrz mieszkalnych. Oczywiście rozważam już zmiany kolorów ścian, mam nowe koncepcje pokoiku dla dzieci i ogólnie szaleję w tych internetach co rusz znajdując nowe, niesamowite inspiracje, obok których nie sposób przejść obojętnie. A miało być tak minimalistycznie!

Komentarz Młodego odnośnie nowej wnętrzarskiej sytuacji domowej zostawiłam celowo na koniec. Oto on:

– „Poduszka fajna” – stwierdził Młody z zadowoleniem siadając na nowym krzesełku.
– „A krzesła?” – zapytała mama.
– „Krzesła.. dziwne” – odparł Młody po namyśle.
– „No tak, dziwne. Ale fajne?” – upewniła się mama.
– „DZIWNE! – Młody uciął dyskusję – Poduszka fajna! KRZESŁA DZIWNE!”

IMGP3962 IMGP4010 IMGP4014

Jestem ciekawa Waszego zdania: lubicie urządzać wnętrza bezpiecznie i ‚do kompletu’, czy wolicie eksperymentować i ryzykować, w poszukiwaniu oryginalnych i czasem ‚dziwnych’ efektów?

Pozdrawiam,

  Ruby Soho

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

18 komentarzy

  • Reply Meg 20/11/2014 at 08:12

    Piękne te krzesła!!!!! Poszukam czegoś dla siebie, bo od 100 lat marzę o nowych i szałowych. Mam takie zwykłe i proste z Ikei. Nie są złe,ale… są zwykłe!

  • Reply tynka 20/11/2014 at 09:15

    No Młody to już doroślak…a i jak na Kropkę się patrzy to to też nie maleństwo ;) szybko będzie chciała brata starszego dogonić w umiejętnościach :)
    Krzesła nie moja bajka ;) ale to po raz n-ty cała Ty :)
    Mi się marzy w kuchni-jadlani solidny okrągły stół i do tego „komplet” kilku krzeseł…każdo z innej parafii ;) jedyne co miałoby je łączyć to materiał…czyli drewno :)
    ps. narożnik też mi się marzy…a nawet poszewki na poduszkę na otarcie łez nie mam ;) haha
    Buziaki!!

    • Reply Ruby Soho 20/11/2014 at 15:50

      Widziałam fajnych parę inspiracji z takimi właśnie krzesłam nie do pary. Fajne efekty można osiągnąć.. w zależności od wnętrz. U mnie jest w zasadzie jedno wielkie wnętrze i dość charakterystyczne, więc wprowadzenie krzeseł nie od pary spowodowałoby tylko chaos. Ale do miłej, rustykalnej kuchni takie rozwiązanie jak najbardziej mi się podoba :)

  • Reply Apetyt na książki 20/11/2014 at 10:17

    to bujane krzesło jest ciekawe, ale jednak ja wolę bardziej staromodne, tradycyjne klimaty i drewniane :) ja bym chciała tak, jak poprzedniczka mieć okrągły stół :) taki , żeby się rozkładał i by duuużo osób się przy nim mieściło :)

    • Reply Ruby Soho 20/11/2014 at 15:53

      Nasz stół wprawdzie nie okrągły, ale przynajmniej rozkładany i.. dwanaście osób też bez problemu zje wspólny obiad :) A krzesła.. no cóż – DZIWNE, jak to określił Młody :), chociaż gdyby się przyczepić to można by je określić jako ‚staromodne’ – wszak powstały prawie 75 lat temu. Wówczas to dopiero się musiały zaskakiwać ;)

  • Reply Panna Oceanna 20/11/2014 at 12:40

    O Jezusie! Cudownie!
    A ten „poddupnik” <3 skradł me serce!

  • Reply Hanna, Hela i Ela 20/11/2014 at 14:49

    Dziękujemy :) buraczki się spierają..sprawdziłyśmy – Elka jest fakną ;) :*

  • Reply Instytut Doświadczeń 20/11/2014 at 20:15

    Pięknie macie. Do krzeseł, podobnych, sama się przymierzałam, no ale budżet nie ten. To znaczy – nie w tym roku. I w kolejnym też nie. Ale, ale… CO ZROBILIŚCIE ZE STARYMI KRZESŁAMI?? :)

    • Reply Ruby Soho 20/11/2014 at 20:33

      Wiadomo – oddaliśmy rodzicom :)

  • Reply Lucy eS 20/11/2014 at 22:28

    najważniejsze, że poduszka fajna:)

    a dla mnie bardzo git

  • Reply radoSHE 21/11/2014 at 13:03

    Cudeńka te krzesła. Chociaż, gdy je zobaczyłam to pomyślałam, że cena zawrotna musi być za sztukę. A tu jednak kwota ikeowska, górna półka, ale jednak ikeowska, czyli do przełknięcia. W ogóle sklep perełka. Zapisuję w ulubionych, może w końcu kiedyś gdzieś mi się przyda:)

  • Reply Zuzi Clowes 21/11/2014 at 21:53

    Jezuuuuuuu, jakie cudowne! Przez Ciebie chcę krzesła na Gwiazdkę! Jak to było? Ruby samo zło?

  • Reply Ruby Soho 22/11/2014 at 13:57

    ZUO.Przez ‚U’ :)

  • Reply Domi Z 22/11/2014 at 19:11

    Cudownie u Was !! To krzesło na płozach jest genialne !

  • Reply kaoruaki An 30/11/2014 at 00:38

    Ja mam największą frajdę jak sama coś zmajstruję, stworzę, krzesła rzeczywiście w dobrym guście a to na biegunach <3 i podoba mi się wasz okrągły stolik:) Kropeczka od tyłu- miodzio do schrupania (spokojnie, nie zeżrę jej:P) Te uszka i główka..sorki, ale mam słabość taką-dzieci obserwowane od tyłu są nieziemsko rozkoszne:)

  • Reply Kaps Love 01/12/2014 at 18:27

    Ojj kochana z racji mego zawodu i jak już wiesz ciągłej potrzeby zmiany żyję w ciągłym pragnieniu otaczania się pięknymi rzeczami. A sztuka użytkowa to mój konik więc rozumiem Cię doskonale kiedy zachwycasz się plastikowym krzesłem co by nie którym pasowało do ogrodu;) A najgorsze w tym wszystkim jest brak środków na spełnianie takich zachcianek, brak miejsca na podłodze oraz brak umiaru w łączeniu stylów (no cóż zdarza się nawet najlepszym;)) Pozdrawiam ciepło

  • Reply Peacock 02/12/2014 at 21:43

    Super zmiany. Zdecydowanie na plus!

  • Napisz, co o tym sądzisz