Codzienność

Jest mi źle, bo idą Święta.

Wpadłam do niej na chwilę, by pogadać. Wyglądała na nieszczęśliwą i zdołowaną. Wszystko przez te Święta, mówiła, tyle rzeczy do zrobienia, a dom w rozsypce, ściany niepomalowane już z dziesięć lat, co roku ma być remont i co roku nic z tego! Myślałam, że tym razem na Wigilię będzie idealnie, świeżo. A tymczasem.. no sama zobacz jak to wygląda!

A jak pomyślę o ilości okien do umycia, to mi się odechciewa. Całych tych Świąt i wszystkiego.

U mnie to samo. Odpowiadam. Myślałam, że w grudniu przeniesiemy dzieciaki do naszej sypialni. Że już będą mieć nowy pokój, Kropka dostanie duże łóżeczko, kupię jej piękną pościel. Łóżeczko dzidziusiowe musiałabym trochę odnowić zanim urodzi się Lolek, bo strasznie obgryzione i odrapane. Szafa też potrzebna spora, no bo dzieci przecież będzie więcej. Wszystko mam zaplanowane, poupychane gdzieś na listach zakupowych. Te łóżeczka, szafy, materace, pościele. Kupę forsy to wszystko razem kosztuje, więc zostawiamy na razie jak jest.

A już nie mogę patrzeć, dzieciaki pomazały całe ściany u siebie kredkami, do tego regał na książki, który kiedyś zalała woda z nawilżacza ma straszne zacieki. Myślałam, by mu dać nową tylną ściankę z jakąś ładną tapetą. Ogólnie to dużo myślę o zmianach, ale cóż z tego? Pewnie nawet nie zdążę posprzątać, bo przecież nie mam za bardzo urlopu, będę zaiwaniać do pracy. A te wizje w głowie jak piekę pierniczki z dzieciakami w idealnie czystym domu, przyozdobionym tak odświętnie. No cóż, trzeba je włożyć między bajki.

Pewnie będzie byle jak. Bez generalnych porządków, bez odświeżonego domu, bez nowej kropkowej pościeli w nowym łóżeczku. Takie tam Święta..

IMGP4021 IMGP4024 IMGP4026

Z drugiej strony to jednak cholernie niewdzięczne tak myśleć. Że ta pościel i te czyste okna mają jakieś znaczenie.

Wiadomo, że nie można się godzić na bylejakość, ale jest coś ważniejszego. No wiem, wiem, zabrzmi jak banał: najważniejsi są ludzie. Najstarsze pokolenie w pełnym składzie, pokolenie pośrednie – nieco rozrzucone po Europie, ale w dobrym zdrowiu i szczęściu. I najmłodsi. Coraz więcej ich, rosną pięknie, a każde Święta to dla nich nowe, cudowne doświadczenie. Mogą je przeżywać coraz bardziej świadomie, więcej można im wytłumaczyć i opowiedzieć. I te atrakcje! Śnieżynki wiszące na belkach, pierniki, które przecież i tak zdążymy upiec, choćby nie w idealnie czystym domu. Olbrzymia choinka.

Dopiero w towarzystwie małych dzieci Boże Narodzenie ma prawdziwy sens, daje prawdziwą radość.

IMGP4038

Gazety, blogi, reklamy, katalogi. Uczą nas perfekcyjności, edukują estetycznie, przedstawiają jak pomysłowo i olśniewająco może być we wnętrzach, w dekoracjach, na stole wigilijnym.

Czytałam gdzieś ostatnio, że wystarczy 15 minut przeglądania czasopism dla pań (takich o lifestyle’u, wnętrzach, modzie), by nasza samoocena i radość życia spadły o 25%. I czasem mam wrażenie, że kiedyś było łatwiej, nikt nie umniejszał naszych przeżyć, rodzinnych wydarzeń, miłości, bliskości oraz wzruszeń wśród kochanych osób. Nikt tego nie deprecjonował tylko dlatego, że u nas było mniej fotogenicznie, a my sami wyglądaliśmy nieco gorzej niż przystojni państwo z gazety lub Instagrama.

„Let it go” – mówię sobie. Daj spokój. Zadbaj o oprawę i atmosferę, ale nie spinaj się, jeśli nie uda się odmalować tych pomazanych kredkami ścian.

Albo jeśli nie zdążysz odkurzyć jakiegoś regału. W zeszłym roku nie zdążyłam umyć witrynki na talerze i kieliszki, i co? I nic! Świat jakoś to zdzierżył! Do tej pory jest brudna, więc chociaż mam priorytet, by od niej zacząć w tym roku. Są rzeczy ważne i ważniejsze, a o dom warto dbać, ale jeśli jego stan ma nam przysłonić radość z bycia razem, z tego że wszyscy są zdrowi i na chodzie to chyba coś jest nie tak!

Bo człowiek jest tak dziwnie skonstruowany, że musi się zdarzyć coś bardzo dobrego lub bardzo złego, by zawstydził się swoim podejściem do życia i zyskał głębszą perspektywę.

Na tych badaniach prenatalnych, wiesz, co są w połowie ciąży. Byłam tam kilka dni temu. Z leżanki spoglądałam na ekran, a każde słowo pani doktor mogło być jak wyrok. „Teraz sprawdzamy mózg, dobrze, wszystko tak jak powinno być. O, tu widać kręgosłup. Jest ciągłość, wszystko tu widać. Ok, jedziemy dalej. Teraz serce. Widać idealnie dwie komory, dwa przedsionki. Wygląda, tak jak ma wyglądać.” – za każdym razem wstrzymywałam oddech. Każdy komunikat mógł zmienić nasze życie, sprawić by wszystko było o wiele bardziej szare, smutne, trudne do udźwignięcia. A tymczasem lekarka kontynuowała: „serduszko zdrowe, posłuchajmy go teraz. Tak, wszystko okej.” – Podobnie było w jamie brzusznej, przy oględzinach rączek i nóżek, potem na chwilę ukazała nam się buzia z pięknym małym noskiem i linią ust, a jakiś czas później na ekranie ujrzeliśmy zdecydowanie nie żeńskie narządy płciowe.

IMGP4048 IMGP4049

„Żebyś tylko był zdrów, maluchu!” – mówiłam do siebie w myślach – „nic więcej nam nie da szczęścia, bylebyś tylko był zdrowy!”. Bo w takim momencie wszystko inne jest nieważne. Niepomalowane ściany, odrapane meble, brak kasy na remont i większe auto.

Z tym wszystkim można sobie jakoś poradzić, cóż tam auto – w ostateczności można iść pieszo. Gdy się ma dwie zdrowe nogi, kręgosłup i mocne serce to przecież zawsze można iść.

Wbijam więc sobie do głowy, że najważniejsi są ludzie w te Święta, pamiętając, że bez sensu unieszczęśliwiać siebie samego, bo w domu nie jest tak wspaniale jak na obrazku z gazetki świątecznej, który automatycznie wrył się w podświadomość. Cieszę się z tego, co przyniósł miniony rok, bo akurat jest się z czego cieszyć. Nie proszę o nic więcej. Wystarczy, że znajdę pod choinką wszystkich tych kochanych ludzi i mogę być naprawdę szczęśliwa.

IMGP4070

 1

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

16 komentarzy

  • Reply Aga 09/12/2015 at 17:58

    I to właśnie ludzie są najważniejsi w te Święta… W tym roku nie dawno zabrakło w moim życiu Taty i przez to te Święta będą bardzo smutne. Doceniajmy tych których mamy w okół siebie.

    • Reply Agata / Ruby Times 09/12/2015 at 18:04

      Współczuję bardzo. W Święta taki brak bliskiej osoby musi być najbardziej odczuwalny :(

  • Reply kasia od Blizniakow 09/12/2015 at 20:45

    Oki znow sie wzruszylam czytajac Twoj tekst☺☺☺ dziekuje☺ p.s. u mnie tez obdrapane sciany, obgryzione lozeczka i pochlapane rolety… ale dzis dzieki Tobie tez spojrzalam na to z innej perspektywy☺

    • Reply Agata / Ruby Times 10/12/2015 at 00:13

      Bardzo się cieszę. Myślę,że w grudniowym szaleństwie przyda się odrobina innej perspektywy!

  • Reply herbata 09/12/2015 at 21:15

    bo tak jest. Ludzie sa ważni, to z kim jesteśmy, z kim porozmawiamy, a nie czyste okna i marketingowy banał. Ważna jest pasterka-choć wiem, że z dziećmi mało realna;) ważna jest rodzina, kolęda, a nie komercja.

    • Reply Agata / Ruby Times 10/12/2015 at 00:14

      Właśnie tak!

  • Reply Marta 09/12/2015 at 21:52

    Gratuluje coreczki!!! Mozna powiedziec ze Santa dal czadu ! ;) Przypomnialas mi moje troski, za kazdym razem na USG; straszne sekundy milczenia lekarza a pozniej ta ulga bo wszystko OK. Dlatego ja odkad mam syna wszystkim zycze zdrowia bo reszte sobie kazdy wypracuje. I to prawda ze swieta maja o wiele wiekszy wdziek i sens jak sa dzieci ale zrozumialam to dopiero wtedy gdy pojawil sie ON. Kazdemu zycze zeby sam sie mogl o tym przekonac ;)

    • Reply Agata / Ruby Times 10/12/2015 at 00:13

      Syneczka, moja droga „zdecydowanie NIE-żeńskie narządy” :)

  • Reply Aneta 09/12/2015 at 21:53

    Piękny tekst, bo faktycznie, często ludzie naprawdę zapominają, co jest najważniejsze.

    A ja chciałam się odnieść do dwóch fragmentów Twojego posta: o tym, że kiedyś było łatwiej – popieram – teraz za dużo narzucających się inspiracji, których jeśli nie wykorzystasz to jest z Tobą coś nie tak. Ale nie dotyczy to tylko wystroju świątecznego, ale życia w ogóle. Bo jeśli nie masz katalogowego mieszkania, czegoś oryginalnego w nim, tylko takie „zwykłe” to jesteś nijaki. Bo przecież nie trzeba teraz umieć urządzać wnętrza – wystarczy poszukać inspiracji albo zapłacić projektantowi. Musisz to zrobić i koniec.

    A jeśli chodzi o nasze podejście do życie – ja straciłam oboje rodziców – Tata zmarł jak miałam 27 lat, mama jak miałam 29. Mama zmarła 2 laa temu. Oboje przed 60, w kwiecie wieku. Tragedia do tej pory. Wtedy nic mnie nie obchodziło, żadne pieniądze, żadne samochody, żadna dobra praca – wszystko to było nieważne, choć nigdy nie byłam osobą, która ma materialne podejście do życia. Ale zauważyłam, że natura ludzka jest taka, że się chce mieć, posiadać, mimo wszystko. Ja przez to co przeszłam, mam takie momenty że chce coś materialnego bardzo krótko – wkurzam się na za małe mieszkanie przez chwilę, na brak czasu na poczytanie ksiązki – przez chwilę, zazdroszczę, że ktoś kupił sobie nową ekstra furę – przez chwilę. Kiedyś ta chwila trwała dłużej.
    Najważniejsze, żeby w tym szalonym, szybkiem świecie wcześniej, czy później uświadomić sobie co jest najważniejsze w życiu – zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie i najbliżsi wokół nas.

    • Reply Agata / Ruby Times 10/12/2015 at 00:16

      Tak, natura ludzka w końcu i tak wyłazi, nawet po największych tragediach człowiek i tak po jakimś czasie zaczyna znów chcieć posiadać różne rzeczy, ale tak jak piszesz, coś się jednak zmienia, jakaś refleksja zostaje, że to wszystko marność.
      Pozdrawiam cieplutko!

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 10/12/2015 at 14:01

    Prawda to Agata. Zwłaszcza ten fragment o tym, że kiedyś było pod jakimiś względami lepiej, łatwiej o zwykłe poczucie szczęścia. Teraz atakują nas z każdej strony „inspiracje”, które tylko dociskają śrubę, bo trzeba być idealnym pod każdym względem, i co chwila idzie nowe i okazuje się, że coś bardzo cool jeszcze niedawno, nagle jest synonimem złego gustu, kołowrót prawdziwy;)

    Fajnie, że Lolek zdrowy Wam rośnie:)
    I jakie fajne Stwory tańczące:)

    • Reply Agata / Ruby Times 12/12/2015 at 01:44

      To prawda, „inspiracje” dociskają śrubę i potrafią unieszczęśliwiać zamiast inspirować. Dlatego warto się czasem wyłączyć i.. po prostu robić po swojemu :)

  • Reply Magda 11/12/2015 at 22:25

    Święta z małymi dziećmi są nadzwyczajne! I choć trudno (mnie na pewno) nie odnotowywać w głowie czego się nie zrobiło przed świętami to … tak trzeba. Zapomnieć i cieszyć się chwilą! Zdrowy maluch – nie ma nic lepszego:) Gratulacje.

    • Reply Agata / Ruby Times 12/12/2015 at 01:42

      Dziękuję :)

  • Reply radoshe 18/12/2015 at 23:24

    Jak mogłam przeoczyć ten tekst! W stu procentach oddaje moje okołoświąteczne podejście do tematu. Czy zdążymy w dwa dni ogarnąć chałupę, w której nie byliśmy dwa miesiące, ubrać choinkę, dokończyć prezenty, zrobić, zakupy, przygotować wigilię, aby było pięknie i katalogowo. Nie sądzę. Ale who care’s. Mamy w tym roku zupełnie nowe priorytety!

    • Reply Agata / Ruby Times 18/12/2015 at 23:46

      I bardzo dobrze :)

    Napisz, co o tym sądzisz