Produkty dla dzieci, Współpraca, Zdrowie i bezpieczeństwo

El Paso

Dlaczego ją wybrałam? To chyba jasne. Przywodzi na myśl clipy z lat dziewięćdziesiątych, w których bożyszcza nastolatek szarpali struny swych gitar stojąc na skalnych urwiskach lub pośród upalnych pustkowi prawdziwego Dzikiego Zachodu.

IMGP1948 IMGP1956 IMGP1938

Wiecie o czym mówię? Jon Bon Jovi w „Blaze of Glory”, lekko kowbojska nutka, skórzane gacie, ostrogi przy butach. Slash z Guns’n Roses wychodzący powoli z kościoła w „November Rain”, po to by dać porywający solowy pokaz gitarowy. Dookoła pustynia, przestrzeń, żar leje się z niebios, a on maltretuje tę gitarę z wyluzowanym wyrazem twarzy, z nieodłącznym petem w kąciku ust i wygląda tak bardzo cool.

Założę taką chustę – pomyślałam. I będę cool jak Slash na Dzikim Zachodzie.

IMGP1901 IMGP1854

Ale zacznijmy od początku: urodził się Lolek, a ja postanowiłam, że będę nosić go w chuście. Przy trójce dzieci każda dodatkowa ręka jest na wagę złota – czasem musisz sprowadzić całe stadko z poddasza po schodach, a czasem zrobić coś w kuchni, podczas gdy najmłodsze płacze. Czasem jesteś na spacerze, a dzidziuś nie ma najmniejszego zamiaru jechać w wózku i potrzebuje się natychmiast przytulić do rodzica. Zrobiłam porządny research internetów, by dowiedzieć się jaka chusta będzie najlepiej dostosowana do naszych potrzeb, czyli do doraźnego, pomocniczego noszenia, nie dłużej niż 30 minut. I wyszło, że kółkowa. A najpiękniejsza była właśnie ta.

Nawet nazwę miała cool. „El Paso”.

Zaprzyjaźniony sklep Tublu.pl sprezentował nam chustę i wkrótce potem zaczęła się mozolna nauka motania i noszenia. Dziewczyny z Tublu nie kryły rozbawienia, że ja, naiwna, myślałam, że się w pięć minut wszystkiego nauczę, bo przecież chusta kółkowa miała być idiotoodporna i łatwa w użyciu. Specjalnie ją przecież wybrałam, pragmatyczna ja. Podobnie jak pelargonie na balkon (bo deszcz sam podleje), albo jak automatyczne skrzynie biegów w naszych samochodach (bo po co uczyć się używać normalnej skrzyni, skoro w prawej ręce można trzymać kubek z kawą?). Specjalnie znalazłam proste rozwiązanie, by się nie wysilać.. a tu niespodzianka!

W czym problem? Pomyślicie. Przecież do chusty dorzucają instrukcję z rysunkami. A na You Tube od groma filmików, na których krok po kroku pokazują wiązania. To wszystko oczywiście bardzo przydatne, ale jednak niewystarczające. Najlepiej spotkać się z doradcą chustonoszenia, kompetentną osobą, która pomoże nam uniknąć błędów w pierwszych chustowych próbach.

Ja na szczęście mam taką osobę w pobliżu. Poznajcie Mariolę.

IMGP6150 IMGP6157 IMGP6163 IMGP6249

Poznałyśmy się w czasach, gdy mój blog miał dziwną nazwę, a Kropka była niemowlęciem. Teraz odświeżyłyśmy znajomość, poszerzyłyśmy ją o wspólne picie kawy i spacery „samotnych wilków” nad jeziorem, które mam nadzieję już zostaną naszym zwyczajem. Ale pomijając prywatne kontakty Mariola, znana również jako MaMotka, jest doradcą chustonoszenia ze szkoły ClauWi i pomaga takim ignorantom jak ja prawidłowo wykonywać wiązania.

Sama szkoła ClauWi ma to do siebie, że adepci uczą się tam nie tylko jak nosić w chuście, ale poznają też podstawy anatomii małych dzieci, uczą się o ich prawidłowym rozwoju. Analizują pod kątem fizjoterapii jaki wpływ mają poszczególne wiązania na zdrowie i odpowiednią postawę zarówno rodzica, jak i dziecka. Dość ważne sprawy, co nie?

IMGP6269 IMGP6272 IMGP6286

Mariola to człowiek z pasją, a ja lubię takich ludzi. Przyjeżdża ze swoją wypasioną walizą, która potrafi sama zjeżdżać ze schodów. W środku ma nosidła, chusty tkane, kółkowe, by każdy mógł sobie obejrzeć, przymierzyć i dobrać odpowiedni produkt do swoich potrzeb. Również wypożycza te wszystkie sprzęty, jeśli ktoś chce wypróbować przed zakupem. Ma specjalną lalkę treningową za milion monet, która jest bardzo realistyczna i ciężka jak prawdziwe niemowlę. Nie dajcie się nabrać – na większości zdjęć występuję nie z własnym dzidziusiem, a właśnie z tą lalką.

Mariola uświadomiła mi, że chusta to nie jest kolejny gadżet w stylu leżaczka-bujaczka, czy szumiącego misia. Chusta to coś więcej – to coś ściśle związanego ze stylem życia.

Nie da się po prostu wsadzić do niej dziecka i uznać, że już – nosimy. Trzeba się do tego przyzwyczaić i sprawić, by dziecko czuło się bezpiecznie i komfortowo. To nie przychodzi natychmiast, nie jest tak, że wyciągasz nową zabawkę z paczki i voila – problem został rozwiązany. Tym razem musisz poświęcić trochę czasu i energii. W zamian otrzymujesz nie tylko wolne ręce, ale również olbrzymią bliskość swojego malucha w codziennych sytuacjach.

IMGP6293 IMGP6294 IMGP6324 IMGP6328 IMGP6333 IMGP6337 IMGP6345 IMGP6346 IMGP5614 IMGP6362 IMGP6363

Zrobiłyśmy sobie z Mariolą małą sesyjkę w ogrodzie, przy okazji nauki. Sernik upiekłam, mąż zrobił aromatyczną kawę, wszystko po to, by łączyć przyjemne z pożytecznym. Gdy sernik został doszczętnie zjedzony, kawa wypita, a mały Lolek porządnie najadł się matczynego mleka, wówczas przyjął piękną pozycję z podgiętymi nóżkami i okrągłym grzbietem, więc uznałyśmy, że spróbujemy zamotać go w chustę.

Nasz najmłodszy ma problemy z napięciem mięśniowym i regularnie jeździ do siłki dla niemowląt, gdzie pani rehabilitantka pracuje nad wyrównaniem napięcia. Z tego powodu zamotanie malucha w chustę jest dość trudne i powoduje prostesty. Z prawdziwym noszeniem musimy poczekać, ale gdy jest spokojny i wyluzowany możemy ćwiczyć. Tym razem udało nam się go ułożyć w chuście na dosłownie piętnaście minut, co zostało uwiecznione na poniższych zdjęciach.

Mam nadzieję, że już niedługo Lolo, chusta i ja będziemy wspólnie brylować po okolicznych parkach, piaskownicach i placach zabaw. Kapelusz też wtedy wezmę. I będę nucić pod nosem:

„I’m a devil on the run
A six gun lover
A candle in the wind”

(Bon Jovi „Blaze of Glory”)

IMGP6391 IMGP6392 IMGP6397 IMGP6404 IMGP6406

Dodam jeszcze, że Tublu to jeden z nielicznych sklepów z produktami dla dzieci, który posiada w ofercie całą gamę nosideł i różnych rodzajów chust. W stacjonarnym sklepie w Warszawie (szkoda, że tak daleko!) pracuje Dominika, która jest certyfikowanym doradcą ze szkoły ClauWi (o, tutaj macie zdjęcie Dominiki ze świeżutkim certyfikatem). Jeśli mieszkacie w okolicy, to możecie skorzystać z jej pomocy przy mierzeniu i wiązaniu. Tublu planuje też organizację warsztatów, by propagować ideę bezpiecznego i zdrowego noszenia w chustach i nosidłach miękkich. Bardzo fajna inicjatywa!

Moja chusta to Hoppediz El Paso, do kupienia tutaj.

Cały asortyment chustowo – nosidłowy Tublu znajdziecie tutaj.

A fanpage MaMotki na Facebook’u znajdziecie tutaj (działa głównie na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego).

IMGP1956 IMGP1955 IMGP1957

1

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

7 komentarzy

  • Reply Mamuszka MaMotka 29/07/2016 at 14:22

    O Ruby, jak pięknie o mnie napisałaś! Dziękuję! A opis chusty zabrał mnie na serio na Dziki Zachód! Wiem, że noszenie będzie Ci sprawiało radość i niosło pomoc przy Stworach. Cieszę się, że zdecydowałaś się na spotkanie ze mną ♡♡♡ Noście się na bliskość!

    • Reply Agata / Ruby Times 29/07/2016 at 14:32

      Będziemy! Nawet nie wiesz jak chcę!! (Zwłaszcza w tej chuście :)

  • Reply Asia 29/07/2016 at 21:32

    Bardzo lubiłam nosić moje dziecko w chuście. Mam długą tkaną skośno-krzyżową (nie wiem czy tak się ona fachowo nazywa) w piękne błękitno-niebieskie pasy. Pamiętam,że jak mała była niespokojna to ją motałam, siadałam na dużej piłce do ćwiczeń i delikatnie podskakiwałam. Super ją to wyciszało. A ile ja w tym czasie książek w tej pozycji przeczytałam! Teraz jako dwulatka niespecjalnie chce być motana na plecach na spacerach bo to kwiatek ciekawy albo jakiś inny kamień. Jedynie na szybkich zakupach na biodrze może siedzieć a ja mam ręce wolne. Bardzo miło wspominam te momenty chustonoszenia.

  • Reply kejt 29/07/2016 at 23:03

    Jestem pod wrażeniem, fajny wpis (i reklamuje szkołę, do której i ja należę :P) w dodatku tak szybko u Was rozpoznano WNM i już nad tym pracujecie. Niestety zajawka na chustonoszenie grozi wielodzietnością (tak mówimy w środowisku), więc nie wiem, co z Wami będzie, skoro zajawka zaskoczyła przy Twoim trzecim :P

    • Reply Agata / Ruby Times 30/07/2016 at 00:39

      Hahaha :) Ja chyba jednak spasuję na trzecim. Sklepik zamknięty, produkcja zakończona :)

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 31/07/2016 at 22:27

    Chusta to jeden z potrzebniejszych dzieciowych gadżetów w naszym przypadku. Nosilismy intensywnie oboje dzieci, na wycieczki i spacery, gdzie wózek się nie nadawał, do usypiania często, albo gdy bolał brzuszek, gdy Wilczek był malutki, zaliczył w chuście parę festiwali i imprez.
    Mamy klasyczną, wiązaną, tez na początku mieliśmy trochę problemów, żeby dobrze podociągac wszystko, ale praktyka czyni mistrza:)

    A Wasza chusta przepiękna!!

  • Reply Zuzi Clowes 10/08/2016 at 06:48

    Ale piękne zdjęcia!!!! Wspaniale że ogarniasz chustę – ja mimo niezłego stosiku na stanie (bo myślę że tkana, kółkowa i elastyczna, z których nie umiem zawiązać żadnej, to całkiem niezły stosik na chustonówkę) jeszcze do tego nie przyszłam… Ale już zaraz, już za chwilę! Wyjścia nie mam, jakem rodzic-łazik, z dwójką maluchów a bez podwójnego wózka… Nasze potrzeby są nieco inne niż Wasze (w sensie – nie tylko zejście z dzieciakami do ogrodu i w ogóle ha ha, jakiego ogrodu) więc raczej będę próbować opanowywać tkaną, trzymaj kciuki! I dziękuję Ci za ten wpis xxx

  • Napisz, co o tym sądzisz