Czytelnia, Książki dla dzieci

Czytelnia – Zima na ulicy.. zgadnijcie jakiej:)

Z okazji naszej akcji pt. „Luty Miesiącem Książki” na blogu pojawiła się nowa zakładka „Czytelnia” (widoczna w górnym menu), w której możecie znaleźć recenzje wszystkich naszych dotychczasowych lektur w kolejności alfabetycznej. Zapraszam do przeglądania! 

„Zima” króluje na naszej książkowej półce już od Mikołajek. Zima za oknem – jak dobrze wiecie – przyszła dużo później (i chyba już sobie poszła), może więc i dobrze, że duża część książki zamiast gór białego puchu przestawia szaro-bure oczekiwanie na śnieg? To, co widzimy na ilustracjach odzwierciedla przynajmniej rzeczywistość za oknem. Jednak przyznam szczerze, że przy pierwszym oglądaniu „Zimy na ulicy Czereśniowej” byłam trochę zawiedziona brakiem mroźno-śnieżnej aury na początkowych stronach książki. Schemat całości jest identyczny, jak we wszystkich częściach serii: na kolejnych stronach pojawiają się duży dom, warsztat, stacja kolejowa, a potem powoli nasza ulica wkracza do centrum miasteczka. Budynki i ludzie jak zwykle są kolorowi, ale krajobraz szary i bury. Dziwnie znajomy.
IMGP1280 12 31 42
A potem nagle.. ni z tego, ni z owego zaczyna padać śnieg :) Czym bliżej jesteśmy centrum, tym bardziej się robi świątecznie: choinki, bożonarodzeniowe jarmarki i inne takie. Wreszcie mamy idealną zimę pełną gębą! Przydało się to wszystko w grudniu, kiedy to trzeba było Młodego przygotować na dziwaczne, nie znane mu przecież, obyczaje i pojawienie się choinki w domu. Jak we wszystkich „Ulicach Czereśniowych” pełno tu detali, które dostrzega się dopiero po wielokrotnym przejrzeniu książki.Całe historie się tu toczą, ktoś pędzi za autobusem, ktoś inny wybiera kalesony w sklepie..
5 9 6 7 10-2- 10-3- 10-4- 10-5- 121 IMGP1261 IMGP1281
.. a na końcu wszyscy spotykają się w zaśnieżonym parku. Zima jest najmniej lubianą przeze mnie porą roku i może dlatego tą część serii darzę mniejszym uczuciem niż pozostałe. A może dzieje się tak dlatego, że inne części sprawiają wrażenie bardziej pomysłowych, lepiej wykorzystują potencjał, jaki dają „ich” pory roku?
IMGP1283 IMGP1285 IMGP1289
Książki z serii o ulicy Czereśniowej są do siebie bardzo podobne. Przy okazji tekstu o „Jesieni” pisałam o tym, że gdy zmienia się pora roku chowamy dotychczasową książeczkę i wyciągamy następną, tak by ilustracje odzwierciedlały status quo za oknem. Gdyby nie ten fajny patent pewnie nie inwestowalibyśmy w całą serię. A tak jest ciekawie i ekscytująco.. i Młody ma nieustanną zajawkę na te piękne książeczki.
 
poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

14 komentarzy

  • Reply tynka 09/02/2014 at 15:14

    zakochałam się…
    a skoro ja to i moje dzieciaki też się zakochają gdy wreszcie zakupię…może wiosnę na przedwiośnie? ;p
    pozdrawiam!!

    • Reply Ruby Soho 09/02/2014 at 22:41

      wiosna jest świetna.. nie wiem czy nie najfajniejsza :)

  • Reply Zuzi Clowes 09/02/2014 at 15:51

    Czytając tytuł posta, ze wstydem przyznam, pomyślałam o ulicy Sezamkowej, hicie absolutnym mojego własnego dzieciństwa. Teraz z książeczkami dziecięcymi jestem trochę do tyłu, ale już niedługo! Ta jest piękna i zdecydowanie wchodzi w skład mojej książeczkowo-dziecięcej łiszlisty którą zainspirowana niniejszym zakładam. Buzia!

    • Reply Ruby Soho 09/02/2014 at 22:42

      Masz prawo (jeszcze) nie wiedzieć :) Wkrótce nadrobisz wszelkie zaległości :)))

  • Reply Pola 09/02/2014 at 16:23

    U nas Młody każdą nową część dostawał z okazji nowej pory roku. Ale zepsuł tradycję, bo ostatnio sam wyczaił wiosnę wysoko na półce;) I teraz wiosna króluje – ale może to dobry znak…

    Ulice Czereśniowe rządzą. Chociaż ja zimę lubię chyba najmniej, uwielbiam wiosnę, lato i noc.

    • Reply Ruby Soho 09/02/2014 at 22:43

      My do tej pory chowamy poprzednie części i wyciągamy nową gdy przychodzi nowa pora roku. Jedynie „Noc” jest stale na półce. Zimę również lubię najmniej..

  • Reply Mariola Majka 09/02/2014 at 17:41

    Ej, super! Nie widziałam tej książki nigdy z bliska, dobrze ją pokazałaś, dzięki:)
    Pamiętam moją książkę z takimi detalami – godzinami ją oglądałam. Do teraz mam tamte ilustracje przed oczami:)

  • Reply Apetyt na książki 09/02/2014 at 21:16

    moja mała właśnie dostała od swojej chrzestnej „Lato na ulicy czereśniowej” :) muszę jej zebrać całą serię, bo książki są bombowe! Oczywiście trafiłam na nie dzięki Tobie :D za co dziękuję :)

  • Reply Lucy eS 09/02/2014 at 22:13

    tyle miejsc na wszędobylski paluch wskazujący – coś dla Zołziny :)

  • Reply Hubisiowa mama 09/02/2014 at 22:25

    Mamy, czytamy, ale jakoś specjalnie mnie „Zima…” nie zachwyciła, chyba właśnie przez te szaro-bure początki :-). Chociaż inne pory roku są cudne :-)

    • Reply Ruby Soho 09/02/2014 at 22:44

      Też wolę inne pory roku. Zresztą nie tylko jeśli chodzi o „Ulicę Czereśniową” :)

  • Reply naturalnie dziecko 10/02/2014 at 14:46

    My odkrywamy teraz z córką Mysi Domek Sama i Julii, po prostu rewelacja, Mała jest zakochana w tej książeczce. Polecam Mamom i ich Dzieciom :)

    • Reply Ruby Soho 10/02/2014 at 15:13

      Widziałam tą książeczkę na kilku blogach. Faktycznie jest wyjątkowa!

    Napisz, co o tym sądzisz