Na temat

1964.

W roku 1964 minęło zaledwie 19 lat. Na tyle dużo, by zabliźniły się największe rany, na tyle mało, by wciąż pamiętać tragiczne wydarzenia, plastycznie odtworzyć w sobie strach i atmosferę niepewności. Wojna nie jest czarno-biała, nie jest romantyczna, chociaż tak ją obecnie chcą malować młodzi gniewni w wysokich butach, z wygolonymi głowami, w koszulkach z symbolami oporu.

Czytaj dalej

Codzienność

Co roku o tej samej porze

Co roku o tej samej porze zabieram aparat, pierścienie do zdjęć makro i wychodzę do ogrodu. Co roku na tym niepozornym kawałku ziemi, trawy i krzaczorów rozglądam się z zachwytem, z pełnym napięcia wyczekiwaniem. A gdy już wystrzeli pąkami przyroda, gdy drzewa zazielenią się „nie na żarty”, jak mówi poetka, wtedy robię zdjęcia.

Czytaj dalej

Codzienność

Sobotni katalizator natchnienia.

Sobota, godzina szósta zero – zero. Co o tej godzinie może robić ogół populacji (tej bezdzietnej lub z odchowanym potomstwem)? Zapewne przewraca się ów ogół na drugi bok lub przeciąga lubieżnie w pościeli. Otwiera oko, stwierdza, że godzina jest młoda, więc można bez żadnych wyrzutów poleżeć jeszcze bez celu.. tak do dziewiątej. Albo do dwunastej!

Czytaj dalej

Pasje

Share Week 2017. Najlepsze blogi.

To jak włóczenie się po osiedlu, na którym pełno anonimowych drzwi – zaglądasz do starych znajomych, a pozostałe domy są Ci zupełnie nieznane. Zapewne coś w ten sposób tracisz, być może gdzieś tam czają się perełki – piękne miejsca z atmosferą, słowa zapadające głęboko w pamięć, ale skąd masz to wiedzieć, skoro chodzisz tylko dawno wydeptanymi ścieżkami?

Czytaj dalej

Codzienność

Przy stole

Specyficzne maniery panują w tym domu przy stole. Poza standardowym „zjedz chociaż mięsko” pojawia się wiele innych komunikatów i zachowań. Tu ktoś misternie odgarnia kawałki cebuli z sałatki, obok ktoś inny zdziera szynkę z kanapki, ale dokładnie oblizuje ją z masła.

Czytaj dalej