Codzienność

Under pressure

Każde z nich jest indywidualną jednostką, potrzebującą odpowiedniego podejścia. Każde obserwuje, myśli, kombinuje, wyciąga wnioski. Czuje, kocha, nienawidzi, wpada w histerię, wzrusza się, boi. Każde potrzebuje czasem pilnego przytulenia się.

Czytaj dalej

Podróże, Retrospekcje

Zapętlony Bałtyk

Miały wtedy po jakieś dwadzieścia lat. Ubrane w niedrogie ciuchy z lumpeksu nad Olzą, takie o alternatywno-artystycznym charakterze, uzbrojone w plecaki wypełnione chlebem i wodą. Krótkie rozwichrzone czupryny zwieńczające ich głowy w gruncie rzeczy idealnie odzwierciedlały to, co znajdowało się w środku.

Czytaj dalej

Codzienność, Pasje

Have You Ever Seen The Rain

„Mamo, mamo” – zawołała ciągnąc mnie za rękaw. „Mamo, dlaczego robisz zdjęcia tych listków? Są tam jakieś owady?” – dopytywała patrząc jak moje spodnie przemakają od rosy, gdy z nosem w trawie kręciłam obiektywem aparatu. Próbowałam właśnie złapać ostrość, jednocześnie chroniąc aparat od wilgotnego powietrza i coraz mocniejszej mżawki.

Czytaj dalej

Współpraca, Zabawa

Porządki w domu. Z cyklu „Bawię się z Edukatorkiem”.

Gdybym zrobiła spontaniczne fotografie do wpisu sponsorowanego (a propos, na końcu wpisu rabat dla Was, wytrwajcie w czytaniu:), zobaczylibyście zapewne rozgardiasz na podłodze i ciemne kłaczki na dywanie. Szybę w oknie, którą naprawdę WIDAĆ na zdjęciu oraz smętną szczotkę na kiju, leżącą nieszczęśliwie na środku balkonu, niejednokrotnie w towarzystwie worka z pieluchami, który został tam wystawiony „tylko na chwilę”.

Czytaj dalej

Codzienność

Podciepy

Czasem od rana wiesz, że coś wisi w powietrzu, ale zdarza się też, że czujność Twoja zostaje uśpiona przez przytulające się rączki, soczyste buziaki i zapewnienia o wielkiej miłości. Bywa, że musisz sprawiedliwie przyznać, że okej – powód był całkiem zrozumiały, ale niejednokrotnie wręcz ręce opadają, bo przecież nie ma bata, by zrobić dwugodzinną aferę o coś takiego. O nic!

Czytaj dalej

Na temat

1964.

W roku 1964 minęło zaledwie 19 lat. Na tyle dużo, by zabliźniły się największe rany, na tyle mało, by wciąż pamiętać tragiczne wydarzenia, plastycznie odtworzyć w sobie strach i atmosferę niepewności. Wojna nie jest czarno-biała, nie jest romantyczna, chociaż tak ją obecnie chcą malować młodzi gniewni w wysokich butach, z wygolonymi głowami, w koszulkach z symbolami oporu.

Czytaj dalej